***Kimberly POV***
Dziś idę do
nowej szkoły. W której podobno słyszałam jest dużo bójek, takich
chłopaków typu "bad boy" , jednak poszłam do tego Liceum ,ponieważ mama
mnie tam wysłała. A więc wystarczy tego rozmyślania.
Zaczynam się ubierać
założyłam zwyczajne czarne rurki białą bluzkę i na to jeansową koszulę.
Po woli skierowałam się w stronę toalety. Weszłam do środka , opłukałam
twarz. Teraz zajmę się makijażem. Wzięłam korektor i podkład zaczęłam
go nakładać. Nie w dużych ilościach nie chcę wyjść na tapeciarę.
Podkręciłam moje rzęsy tuszem. I zrobiłam kreski. Byłam już praktycznie
gotowa maznęłam jeszcze usta lekkim różowym błyszczykiem.
Wyszłam z toalety poszłam na dół gdzie czekała na mnie Jessy moja opiekunka. Zrobiła mi śniadanie.
- Dziękuję -
powiedziałam po czym wzięłam się do jedzenia przygotowanego śniadania.
Zjadłam trochę i odeszłam od dużego stołu.Wzięłam swoją torbę i poszłam w
stronę drzwi założyłam tam swoje białe converse i wyszłam.
Poszłam w stronę
dobrze znanej mi ulicy kilka kroków dalej było metro do którego
uczęszczałam często. Wsiadłam do metra. Po jakiś pięciu minutach byłam
na miejscu. Ruszyłam w stronę budynku.Widząc z daleka było tam napisane "
Liceum Ogólnokształcące w Londynie nr.1 im. Elżbiety II "
Po chwili marszu weszłam
do budynku szkoły. Jak w każdej szkole było wiele gablot całe
wypełnione pucharami. Było tez wiele plakatów i różnych informacji.
Teraz to co zawsze i normalne w każdej szkole. Wejście do sali
przygotowanie się do lekcji. Weszłam do sali na oko liczyła ponad
dwadzieścia osób. Szybko znalazłam miejsce , ponieważ do wyboru były dwa
koło jakieś bad boy'a i jakiejś dziewczyny. Usiadłam koło tej
dziewczyny.
-Hej mam na imię Kimberly , przyjaciele mówią na mnie Kim - powiedziałam i uśmiechnęłam się przyjaźnie.
-Cześć , mam na imię Diana - powiedziała również się uśmiechając.
Początki naszej znajomości przerwał dzwonek i wejście nauczyciela do klasy.
Nauczyciel usiadł na swoim miejscu i wyczytał moje imię i nazwisko.
-Kimberly Middleton proszę przyjdź tu na chwilkę - powiedział.
Posłusznie poszłam do nauczyciela .
-Poznajcie nową koleżankę w klasie , od dziś jest z wami. -Powiedział.
Już miałam chęć z tamtąd iść jednak...
-Zaraz stój tu chwilę-powiedział.
-Przepytam Cię . To
budziło we mnie największą zgrozę. Profesor zaczął się mnie pytać o
wiele rzeczy wybrał akurat te które miałam w małym palcu . Pan Profesor
zadawał pytania ja odpowiadałam na nie,, oczywiście poprawnie.
Po chwili rzekł zrezygnowany
- 6 Siadaj , dobrze więc przejdźmy do tematu lekcji - krzyknął.
Poszłam na swoje miejsce
cała klasa dziwnie się we mnie wgapiała.Jednak nikt nie powiedział ani
słowa. Pewnie ten nauczyciel jest surowy. Jakoś nie przejmowałam się
lekcją to co on tłumaczył wszystko umiałam i miałam w najmniejszym nawet
palcu. Nim się obejrzałam zadzwonił dzwonek wyszłam na przerwę.
Usiadłam przy najbliższej ławce.
-Hej , Kim , jak ty to zrobiłaś? - powiedziała zszokowana.
-Ale co? -spytałam.
-No on nikomu szóstki jeszcze nie postawił - powiedziała.
-To tylko szczęście jestem przekonana że dalej czeka mnie piekło.-powiedziałam Nasza rozmowę przerwało czterech chłopaków.
-Hej Calum - powiedziała Diana.
-Hej , może nam przedstawisz koleżankę? - powiedział dokładnie analizując mnie wzrokiem.
-To jest Kimberly. Kimberly to jest Luke , Calum , Ashton i Michael. - powiedziała wskazując na każdego po kolei.
-Hej - powiedzieli do mnie chórem.
Reszta dnia w szkole minęła szybko.
*****
Miałam już zamiar wyjść ze szkoły jednak... jeden z chłopaków mi w tym przeszkodził był to chyba ten Calum.
-Hej pamiętasz mnie? - spytał.
-Hej , tak to ty ten Calum tak? -spytałam.
-Tak , chciałabyś przyjść dziś do mnie na imprezę? nie martw się nie będziesz sama Diana też idzie. - powiedział.
-Hmm myślę że mam czas. - powiedziałam.
-Hmm to wspaniale
przyjdź dziś na dziewiętnastą resztę powie ci Diana - powiedział po czym
podał mi numer Diany. Kiedy wychodziłam z szatni poczułam wzrok tego
całego Caluma na swoim tyłku. Mhm nie ładnie.
****
Więc witam was z pierwszym rozdziałem! :).
Myślę że wam się spodoba.
to do następnego.
CZYTASZ = KOMENTUJESZ :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz